Fot. Jim Robinson / Unsplash

  • Czym jest wolnomularstwo?
  • Stanowisko Kościoła wobec masonerii
  • Stosunek wolnomularzy do Kościoła
  • Ezoteryczność lóż masońskich
  • Jak zakończy się wojna Kościoła z wolnomularstwem?

Były przewodniczący Papieskiej Rady do Spraw Dokumentów Prawnych, przebywający na emeryturze kardynał Francesco Coccopalmiero, wezwał do stałego dialogu z masonerią. Ten sam kardynał uczestniczył w spotkaniu za zamkniętymi drzwiami głównych włoskich loży masońskich, które miało miejsce w Mediolanie!

Ale jaki jest właściwie stosunek Kościoła do masonerii, i co tak naprawdę myślą o Kościele i szeroko rozumianym chrześcijaństwie masoni?

Czym jest wolnomularstwo?

Właściwym określeniem jest wolnomularstwo – słowo „mularz” i „murarz” miały niegdyś podobne znaczenia, choć dziś na określenie budowniczego używa się drugiego z tych słów. Nawiązanie to nie jest przypadkowe, gdyż w niektórych nurtach masońskich początki tego ruchu wywodzą się z czasów Salomona. Dokładniej, pierwszymi budowniczymi-masonami mieli być właśnie ci, którzy wznosili świątynię Salomona.

Obecnie wolnomularzy można podzielić na dwa obozy: deistyczny, który uznaje istnienie istoty najwyższej, oraz ateistyczny. Ateiści skupieni w masonerii podkreślają raczej naturę społeczną ruchu, a pewne rytuały praktykowane w masonerii uważają, przynajmniej oficjalnie, za formę teatru lub zabytek przekazany przez poprzedników. Poziom rytualizmu może jednak zastanawiać, jak np. ceremonia inicjacji, która w niektórych lożach przybiera postać rytuału pozorowanego zmartwychwstania. Podobnie przysięga składana na pięcioksiąg mojżeszowy. Pewien poziom mistycyzmu stanowi chyba zanętę dla potencjalnych członków, szczególnie uwzględniając poziomy wtajemniczenia i 33 stopnie hierarchii, które masoneria oferuje. Społeczny charakter organizacji podkreśla przysięga, która zabrania konfliktów między członkami, jednocześnie promując współpracę i wzajemne wsparcie. Wszystko to jednak w niemal konspiracyjnym duchu tajemnicy.

Stanowisko Kościoła wobec masonerii

Kościół Katolicki nigdy nie patrzył przychylnie na sekretność organizacji, uważając tajemnicę dla samej tajemnicy za postawę grzeszną. Spójrzmy choćby na pisma papieży Leona XIII i ich następców. Postawa deistyczna jest wroga nauce Matki Kościoła – „Istota Najwyższa” nie może być utożsamiana z Bogiem Trójcą Przenajświętszą. Tym bardziej wojujący ateizm pozostaje nie do przyjęcia względem Prawdy Objawionej. Zapewne dlatego Kodeks Prawa Kanonicznego z 1917 roku w kanonie 2335 groził ipso facto ekskomuniką za przynależność do loży. Bulla „In eminenti apostolatus specula” Klemensa XII z 1738 roku zawierała podobne stanowisko. Papież Leon XIII w encyklice „Humanum genus” również krytykował bezwzględne posłuszeństwo, do którego masonii są zobowiązani nawet względem nieznanego przełożonego. W podobnym tonie wybrzmiewała deklaracja Kongregacji Nauki Wiary z 26 listopada 1983 roku, sporządzona przez kardynała Josepha Ratzingera (późniejszego Papieża Benedykta XVI) i zatwierdzona przez św. Jana Pawła II. Innym potępieniem przynależności do lóż masońskich była odpowiedź Dykasterii Nauki Wiary z 13 listopada 2023 roku, podpisana przez prefekta Victora Fernandéza w uzgodnieniu z Papieżem Franciszkiem.

Dykasteria udzieliła powyższej odpowiedzi na pytanie-prośbę biskupa Julito Cortesa, biskupa diecezji Dumaguete na Filipinach. Biskup Cortes nie radził sobie z rosnącą liczbą wiernych parafii, dołączających do lóż masońskich. To w odpowiedzi na tę pasterską troskę Watykan potwierdził zakaz przynależności wiernych do lóż masońskich. Podobnych dokumentów w historii Kościoła było około sześciuset. Zaznaczmy, że już podczas Soboru Watykańskiego Drugiego pojawiały się głosy dążące do zmiany stanowiska Kościoła względem sprawy masońskiej. Wbrew dokumentowi przygotowawczemu „De secta Francomurariorum” wypowiadali się między innymi kardynał Ernesto Ruffini czy biskup Sergio Méndez Arceo.

Stosunek wolnomularzy do Kościoła

Jaki jest stosunek wolnomularzy do Kościoła? W duchu tak silnie promowanej w lożach sekretności niełatwy do klarownego przedstawienia. Z jednej strony odrzuca się postać Jezusa jako Mesjasza, Syna Bożego i Osobę Trójcy Świętej – widząc w nim raczej swego rodzaju GURU lub, jak przedstawiał to Nietzsche, nadczłowieka. Z drugiej strony podkreśla się niekiedy stare masońskie zwyczaje, jak deizm – przekonanie o istnieniu istoty najwyższej, czy wątki nawiązujące do tradycji budowniczych świątyni Salomona. Jeśli spojrzeć na problem historycznie, trudno zapomnieć o rewolucji francuskiej, silnie przenikniętej myślą masońską. Chociażby rzeź wandejska, mordowanie księży i zakonnic, jak 16 karmelitanek z Compiègne, które w ostatnich słowach wypowiedziały „Przeoryszo, pozwól na śmierć”. Dziwią także dziwaczne reformy kalendarza czy legalna promocja koncepcji „istoty najwyższej” w ustawodawstwie rewolucjonistów. Odrzuciwszy Boga, rewolta pożarła jednak własne dzieci.

Ezoteryczność lóż masońskich

Rytualny charakter ceremoniału masońskiego również skłania do refleksji, zwłaszcza że loże mogą się od siebie różnić jeśli chodzi o odbiór i praktykowanie swoich tradycji. Większość lóż będzie miała ściśle męskie członkostwo. Loże mogą mieć podobne założenia, jednak samo w sobie nie stanowi to dla masonów problemu. I tak na przełomie historii powstawały rozliczne organizacje formalnie nie będące wolnomularzami, a de facto zrzeszone lub zaprzyjaźnione, często zrzeszające te same osoby. O.T.O. – Ordo Templi Orientis, skupiające bluźnierców pałających się czarną magią, nawołujących do zakonu templariuszy. Założyciele O.T.O. przynależeli bowiem do loży masońskiej. W samym O.T.O. członkiem był Aleister Crowley zaangażowany w hermetyczny Zakon Złotego Świtu, który był jeszcze za życia podejrzewany o członkostwo w loży. Podobnie inicjator wikkanizmu, współczesnego neopogaństwa, Gerald B. Gardner, który współpracował początkowo z Crowleyem. Zarówno w O.T.O. jak i w hermetycznym Zakonie Złotego Świtu miał być zaangażowany Jack Parsons, twórca systemów rakietowych NASA – swego czasu współpracownik L. Rona Hubbarda, twórcy scjentologii. Przybudówki masońskie miały i mają jednak charakter nie tylko ezoteryczny, ale też społeczny – np. w postaci ruchu rotarian.

Na tle tego wszystkiego szczególnie wybrzmiewa dokument Alta Vendita najwyższej loży włoskich Karbonariuszy o tej samej nazwie. Loża ta była nawet oskarżana w pewnym momencie o bycie centrum decyzyjnym masonerii europejskiej XIX w. Dokument „Stała Instrukcja Alta Vendita” przedstawia mroczną wizję wrogiego przejęcia kościoła. Dojść ma zdaniem jej twórców do takiej sytuacji, że siła ruchu antykościelnego „ma być warta więcej niż tysiące ich świętych i męczenników”. W założeniu miało dojść do wrogiego i sekretnego przejmowania seminariów w taki sposób, by ostatecznie dotrzeć do najważniejszych pozycji. Sprawę ujawnił Leon XIII, który dowiedział się o niej od nawróconego byłego członka loży. Echem wybrzmiewa przy tym sprawa Belli V Dodd, swego czasu komunistki, która po powrocie do Kościoła przyznała, że sama wysyłała do seminariów setki agentów – a wśród nich mieli być ludzie, którzy później dotarli na najwyższe stanowiska. Podobnie mrocznymi są niektóre dzieła Abela Clarin de la Rive. Autor ten, po swoim nawróceniu wielki przeciwnik masonerii, przytacza w swych książkach niektóre wypowiedzi wielkiego mistrza 33 stopnia Alberta Pike’a. Pike wprost przedstawia Lucyfera, ducha ciemności, jako tego, który jest bogiem masonerii niosącym światło – co ma stanowić największy sekret tej organizacji i sens tajemnic 33 stopnia wtajemniczenia. Cytowany Pike podobnie przytacza wizję trzech wojen świata – które mają pozwolić na stworzenie wielkiego nowego królestwa i powrót złotego wieku, wieku światła – ponownego, ale też ostatecznego oświecenia. Współcześnie wolnomularze w stosunku do powyższego zarzucają stronniczość, a dzieła krytyczne względem swojej organizacji określają mianem paszkwili.

Jak zakończy się wojna z wolnomularstwem?

Nie można więc na zakończenie powiedzieć, że ten konflikt zakończył się w pokoju. Wolnomularze są od swojej koncepcji przygotowani do działania w tajemnicy, którą wynieśli niemal do rangi sakramentalnej. Równocześnie hierarchiczny charakter masonerii i źle pojmowane braterstwo przyciąga określony typ postaci. Pamiętajmy, że w niektórych mistycznych tradycjach świątyni Salomona nie wybudowali ludzie, lecz spętane przez tego monarchę demony. Wolnomularze chcą być zaakceptowani, a to nie może odbyć się bez zmiany Kościoła, a już na pewno nie bez zmiany Wiary. Podsumowując, przytoczmy jeszcze Junga, ojca współczesnej psychoanalizy: „Póki trwa realna koncepcja, że Chrystus zmartwychwstał naprawdę – nigdy nie będzie zgody. O symbolu tym będziemy mogli rozmawiać”. Jako katolicy pamiętamy o obietnicy Chrystusa:

„Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr [czyli Skała], i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą”

(Mt 16:18)

Ale czy to znaczy, że „bramy piekieł”, o których mówi nam Ewangelista, nie będą próbować?

Autor: Igor Jarocki

0 odpowiedzi na „KONFLIKT MASONERII Z MATKĄ KOŚCIOŁEM”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *